Don't wait; the right moment never comes

Uuu jak ten czas szybko leci... Wydaje mi się, że niedawno co tu pisałam a tu już minęły przeszło dwa tygodnie. Zdecydowanie pochłonął mnie wir szkoły. Te ostatnie trzy tygodnie przed feriami są naprawdę ciężkie. Codzienne, testy, sprawdziany,  kartkówki, zadnia gdy nie masz czasu nawet na 5 minut usiąść i spokojnie zastanowić się, odpocząć i zrelaksować. Naprawdę jest ciężko ale już jest na plus bo przeżyłam ten tydzień, który był bardzo trudny jeszcze tylko ten przyszły a potem to już myślę, że będzie choć troszeczkę lżej. Zdecydowanie jestem osobą, która najchętniej przesiedziałaby cały ten czas gdy musi chodzić do szkoły w domu. No ale kto tak nie wolał? W ciemne, wietrzne, zimne poranki leżeć do południa w ciepełku z herbatką. mmm ale na to muszę jeszcze chwilkę poczekać. Moje ferie zaczynają się 28 stycznia i już nie mogę się doczekać. Co prawda miałam na nie nieco inne plany (zamierzałam pracować na swoje potrzeby, ale no niestety nie znalazłam nic dobrego) więc czas ten postanowiłam, wykorzystać jak najlepiej dla siebie. Planuje odpoczywać, fajnie spędzać czas ze znajomymi i zacząć chodzić na siłownie, która byłą moim cichym marzeniem od dawna no i oczywiście postanowieniem noworocznym. A właśnie co do nich to o nie nie nie to nie były błahe słowa rzucone na wiatr, wszystko idzie w dobrą stronę :) Mam tak silną wolę i motywację, że nic chyba nie stanie mi na przeszkodzie więc Stay Calm i oczekujcie :)!.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz